Polska oazą bezpieczeństwa

Choć według statystyk światowych Polska jest jednym z najbezpieczniejszych krajów świata, to jednak każdego z nas może spotkać niebezpieczna sytuacja w życiu codziennym i warto sobie odpowiedzieć na pytanie co wtedy zrobię.
Motywy i okoliczności ataku mogą być różne od kradzieży naszego portfela przez pobicia mające na celu jedynie pobicie samo w sobie, po ataki na tle seksualnym. Jedne będą przemyślane i zaplanowane przez napastnika inne spontaniczne i poniekąd przypadkowe.
Czy trenowanie sztuk walki, duży biceps lub posiadanie broni uratuje nam życie i zdrowie ?
Z pewnością może być to naszym atutem, ale tylko jeśli umiemy go wykorzystać.
Trening fizyczny pomoże nam polepszyć nasze cechy motoryczne siłę, szybkość, refleks, celność, gibkość, jednak to nie wszystko.
Znane są historie zawodników sportów walki, którzy ze starć na ulicy nie wychodzili wcale zwycięsko oraz ludzi, którzy zostali zastrzeleni z własnej broni, którą odebrał im napastnik.
Wracając do zdania z początkowego akapitu warto naprawdę zadać sobie pytanie o to co zrobię gdy ktoś mnie uderzy na ulicy, wyciągnie nóż, czy nawet broń. Warto wizualizować sobie w głowie taką sytuację tym bardziej jeśli nigdy jej nie przeżyliśmy. Spróbujmy wyobrazić sobie ruchy napastnika i nasze reakcje a zwłaszcza emocje, których doświadczymy wtedy.
Czy będzie to paraliżujący nas strach, czy panika skłaniająca do ucieczki, czy zdecydowana ale zbyt agresywna odpowiedź prowadząca do zniszczenia napastnika ? Czy może spokój i chłodna kalkulacja szans w starciu z napotkanym wrogiem ?
Zdeterminują to nasze reakcje fizjologiczne takie jak gwałtowny wyrzut adrenaliny, napięcie mięśni, wzrost tętna i ciśnienia krwi, przyśpieszenie oddechu. Te czynniki jednak mogą mieć inną intensywność przy pierwszej sytuacji zagrożenia a inną zwykle słabszą przy kolejnej.
Osoba, która mieszka w niebezpiecznej faweli w Rio de Janeiro będzie miała bardziej przyzwyczajone zmysły do widoku przemocy niż spokojna pani przedszkolanka z Wilanowa.
Wspomniana wizualizacja sytuacji zagrożenia ma nam jednak pomóc te różnice nieco wyrównać
.Nasz mózg oczywiście wie co jest realnym zdarzeniem a co jedynie wyobrażeniem, ale nie przeszkadza mu to by z wymyślonych sytuacji czerpać doświadczenie niezbędne w sytuacji zagrożenia. To jak lot na symulatorze na którym pilot ćwiczy bezpieczne awaryjne lądowanie zakładając co może pójść nie tak.
Gdy naprawdę ktoś nas zaatakuje nie będzie to dla naszego mózgu sytuacja całkiem nowa, świadomie lub podświadomie najlepiej przywoła emocje, których doświadczył podczas symulacji.
Pamiętajmy, że gdy napastnik planuje na nas atak, to ma przemyślane nasze możliwe reakcje i swój, jego zdaniem najskuteczniejszy sposób uzyskania celu.

Kobiety a sporty walki? Jesteśmy na TAK!

Samoobrona

Celem tego artykułu nie jest przekazanie złotej recepty w postaci najskuteczniejszej techniki samoobrony, bo taka nie istnieje. Magiczne sposoby odbierania noża zwykle nie skutkują w walce tak dobrze jak na filmie, ale jeśli już chcemy walczyć w samoobronie lub obronie innej osoby to musimy sobie uświadomić, że nie mogę zrobić tego na 50 % , z nastawieniem, że gdzieś coś widziałem albo może uda mi się powtórzyć technikę z treningu.
W realnej walce musimy być 100 % pewni naszych zamiarów, niezależnie czy będzie to obezwładnienie przeciwnika czy jego uszkodzenie. Nie wyciągaj broni jeśli nie zamierzasz strzelić, nie uderzaj jeśli nie jesteś zdecydowany uderzyć z pełną siłą. Nie walcz bez absolutnej wiary w to co robisz, bo każda Twoja chwila zawahania i drobne niezdecydowanie obróci się z tragicznym skutkiem przeciwko Tobie.
Pamiętaj, że żadne pieniądze, rower czy zegarek nie są ważniejsze od Twojego życia. A na ulicy nie klepniesz w matę przerywając walkę, nie ma gongu i sędziego. Jesteś Ty albo on.

Tak naprawdę jeżeli musisz walczyć w samoobronie, to znaczy niestety, że Twoja samoobrona jest zbyt wąska, płytka, niewystarczająca i nie chodzi tu o umiejętność walki a przewidywania i unikania zagrożeń,
Widząc prezydenta w otoczeniu konwoju ochrony i asyście policji wydaje nam się, że jest dobrze chroniony. To prawda, ale to co widzimy to czubek góry lodowej. Nie widzimy snajperów na dachach, cywilnej ochrony w tłumie i mnóstwa osób, które wcześniej dokonały rozpoznania trasy przejazdu pod kątem eliminacji i prewencji zagrożeń.
Ale prezydent jest jeden i nikt z nas nie będzie chroniony przez służby specjalne, jednak co do zasady powinniśmy postąpić tak samo.
Wczesne dostrzeżenie zagrożenia i jego eliminacja przez jego uniknięcie da nam więcej bezpieczeństwa niż bójka.
Widząc z daleka grupkę podpitych facetów, warto zmienić trasę do domu. Jeśli widzimy ich tam stale warto to zgłosić,
To tylko przykłady, które można mnożyć.

Kolejnym ważnym aspektem naszego bezpieczeństwa jest nasza pewność siebie.
W miejskiej dżungli tak jak w tej prawdziwej. atakowane są osobniki słabe lub sprawiające wrażenie słabych.
Dlatego nie sprawiaj wrażenia ofiary, łatwego celu.
Prosta sylwetka, sprężysty chód, głowa wysoko i zdecydowany wzrok naprawdę zniechęcają do ataku. Każdy woli poszukać łatwiejszego celu do ataku
Są jednak sytuacje gdy może to być odczytane jako rzucone wyzwanie przez innego samca alfa na obcym rejonie.
I wtedy możemy być zaatakowani. Czy walczyć ? Tu każdy odpowie sobie sam. To Wasze życie
Na pewno jednak warto spróbować walki uniknąć, Ale jak ?

Stosunkowo niewielu jest na ulicach gwałcicieli i morderców

Częściej, ktoś nas zaatakuję chcąc pokazać swoją dominację na jego rejonie lub w celach rabunkowych.
Bardzo często warto rozładować napięcie, rozśmieszyć napastnika, spytać, która godzina, zaproponowąć papierosa, pochwalić fryzurę, spytać gdzie kupił takie fajne buty, czy co sądzi o ostatnich wynikach druźyny piłkarskiej, której koszulkę dumnie nosi, albo ile serii robi na barki w tygodniu, że tak są jak kule armatnie,
Powyższe propozycje mogą wydawać się zabawne, ale jeśli odpowiednio wcześniej wykryjemy zamiar ataku i sami zaczniemy rozmowę, to naprawdę możemy go uniknąć. Staniemy się w jego oczach swoim człowiekiem, który poczęstował go papierosem.

Problemem w dzisiejszym społeczeństwie jest częściowa alienacja i wycofanie się ludzi do swoich domów przed komputery. Wielu ma tysiąc znajomych na facebooku ale nie zna swoich sąsiadów.
A to właśnie poznawanie sąsiadów, rozszerzanie swojego kręgu wpływu na otoczenie jest pierwszą linią naszej samoobrony. Nasza siatka kontaktów społecznych, która da nam wiedzę na temat zagrożeń i zaplecze by z nimi walczyć lub je prewencyjnie eliminować.